Przedmiotem sprzedaży było trzypokojowe mieszkanie o powierzchni 66 m², położone na pierwszym piętrze budynku w Warszawie. Lokal znajdował się w bardzo dobrym stanie i był gotowy do zamieszkania.
Mieszkanie posiadało duży balkon, aneks kuchenny, miejsce w parkingu podziemnym oraz korzystną ekspozycję na północ, zachód i południe. Było ciche, funkcjonalne i nie wymagało od kupującego rozpoczynania kosztownego remontu.
Na warszawskim rynku takich ofert pozornie jest wiele. Trzy pokoje, balkon i parking podziemny pojawiają się w setkach opisów. Jeżeli mieszkanie zostanie przedstawione wyłącznie przez powierzchnię, piętro i cenę, szybko staje się jednym z wielu podobnych lokali.
Dlatego nie sprzedawaliśmy wyłącznie 66 m².
Sprzedawaliśmy coś znacznie bardziej wartościowego: możliwość szybkiego rozpoczęcia nowego etapu życia bez remontu, nieprzewidzianych wydatków i miesięcy niepewności.
Finalnie mieszkanie zostało sprzedane za 1 280 000 zł.
Kupujący zobaczył nie tylko cenę, ale rzeczywisty koszt przeprowadzki
Większość klientów rozpoczyna poszukiwania od porównywania cen za metr kwadratowy. To naturalne, ale może prowadzić do błędnych wniosków.
Mieszkanie wymagające remontu często wygląda na tańsze. Różnica zaczyna znikać, gdy do ceny zakupu trzeba doliczyć:
- projekt i przygotowanie wnętrza,
- materiały budowlane,
- ekipę remontową,
- kuchnię i zabudowy,
- wyposażenie łazienki,
- oświetlenie i meble,
- czas oczekiwania na wykonawców,
- koszty najmu podczas remontu,
- ryzyko przekroczenia budżetu,
- stres związany z nadzorowaniem prac.
Kupujący może zaoszczędzić na cenie zakupu, a następnie wydać znacznie więcej, niż początkowo zakładał. Do kosztów finansowych dochodzi również czas — często najcenniejszy zasób osoby pracującej i budującej swoje życie w Warszawie.
Sylwester Kozicki zmienił więc punkt ciężkości prezentacji. Zamiast przekonywać klienta, że mieszkanie jest „ładne” albo „wyjątkowe”, pokazał mu różnicę między ceną zakupu a rzeczywistym kosztem wejścia.
Tutaj można było zamieszkać bez rozpoczynania kolejnego projektu
Kupujący nie szukał dodatkowej pracy na kolejne miesiące. Nie chciał po podpisaniu aktu notarialnego zaczynać od szukania wykonawców, wybierania materiałów i zastanawiania się, czy wystarczy mu pieniędzy na zakończenie remontu.
Potrzebował miejsca, które pozwoli mu uporządkować życie.
To mieszkanie dawało mu:
- trzy funkcjonalne pokoje,
- wygodną przestrzeń dzienną,
- wyposażoną kuchnię,
- duży balkon,
- pierwsze piętro,
- parking podziemny,
- miejskie ogrzewanie,
- ciche wnętrze,
- czystą klatkę schodową,
- możliwość szybkiej przeprowadzki.
Te elementy nie były przedstawiane jako oderwana lista zalet. Zostały połączone w jedną, czytelną historię:
Kupujesz mieszkanie, do którego możesz wejść i zacząć żyć.
Przygotowanie wnętrza pomogło zobaczyć jego prawdziwą wartość
Przed rozpoczęciem prezentacji mieszkanie zostało uporządkowane i przedstawione w bardziej neutralny sposób. Usunięto część prywatnych przedmiotów, uspokojono kolorystykę części dziennej i zadbano o czytelne pokazanie funkcji poszczególnych stref.
Nie chodziło o stworzenie sztucznego apartamentu z katalogu. Kupujący miał zobaczyć prawdziwe mieszkanie, ale bez elementów, które odciągały uwagę od przestrzeni.
Część dzienna miała pokazywać możliwość odpoczynku i wspólnego spędzania czasu. Kuchnia miała być odbierana jako gotowa i funkcjonalna. Duży balkon, miejsce parkingowe oraz trzy pokoje uzupełniały obraz nieruchomości, która może odpowiadać zarówno parze, jak i rodzinie.
Profesjonalne przygotowanie nie zmieniło mieszkania. Pomogło kupującemu dostrzec to, co od początku stanowiło jego wartość.
Konkretna rozmowa zamiast powtarzania opisu ogłoszenia
Dobra prezentacja nie polega na oprowadzaniu klienta po pokojach i wymienianiu informacji, które wcześniej przeczytał w internecie.
Sylwester Kozicki rozpoczął od poznania sytuacji kupującego:
- kiedy planuje przeprowadzkę,
- ile czasu może poświęcić na urządzenie lokalu,
- czy ma dodatkowy budżet na remont,
- jak ważne jest dla niego miejsce parkingowe,
- czy potrzebuje trzech gotowych pokoi,
- czego najbardziej obawia się przy zakupie mieszkania.
Dopiero wtedy można było pokazać, w jaki sposób nieruchomość odpowiada na jego rzeczywiste potrzeby.
Dla jednego klienta największą wartością będzie balkon. Dla innego parking podziemny. Ktoś inny doceni przede wszystkim ciszę, pierwsze piętro albo możliwość szybkiej przeprowadzki.
Pośrednik nie powinien mówić każdemu kupującemu tego samego. Powinien zrozumieć, dlaczego konkretna osoba rozważa zakup i pomóc jej świadomie ocenić nieruchomość.
Cena 1 280 000 zł musiała wynikać z wartości, a nie z życzenia właściciela
Przy sprzedaży mieszkania za ponad milion złotych kupujący analizuje każdą decyzję znacznie uważniej. Cena nie może być wyłącznie oczekiwaniem sprzedającego.
Musi mieć uzasadnienie w konkretnych korzyściach.
W tym przypadku były nimi nie tylko powierzchnia i lokalizacja. Cenę wspierały również bardzo dobry stan lokalu, gotowa kuchnia, duży balkon, parking podziemny, ciche otoczenie i brak konieczności przeprowadzania generalnego remontu.
Klient otrzymał jasną odpowiedź na pytanie, za co właściwie płaci.
Nie kupował wyłącznie ścian. Kupował przewidywalny budżet, oszczędność czasu oraz możliwość szybkiego rozpoczęcia życia w nowym miejscu.
Co zdecydowało o sprzedaży?
O efekcie sprzedaży nie przesądziło jedno zdjęcie ani przypadkowy telefon z ogłoszenia.
Zdecydowała spójna strategia przygotowana i przeprowadzona przez Sylwestra Kozickiego:
- Rozpoznanie najważniejszej przewagi mieszkania — gotowości do zamieszkania.
- Przygotowanie wnętrza w sposób naturalny i neutralny.
- Odejście od porównywania wyłącznie ceny za metr.
- Pokazanie rzeczywistego kosztu zakupu mieszkania wymagającego remontu.
- Poznanie sytuacji i potrzeb kupującego.
- Połączenie parametrów nieruchomości z konkretnymi korzyściami.
- Przeprowadzenie rzeczowej rozmowy prowadzącej do świadomej decyzji.
Finalnie mieszkanie zostało sprzedane za 1 280 000 zł.
Transakcję prowadził Sylwester Kozicki.
Właściciel również odzyskał spokój
Sprzedaż mieszkania to nie tylko pieniądze. Dla właściciela często oznacza zamknięcie ważnego etapu życia.
Do momentu podpisania umowy pojawiają się pytania:
Czy cena jest właściwa?
Czy zgłosi się odpowiedni kupujący?
Czy dokumenty są przygotowane?
Czy klient otrzyma finansowanie?
Czy nie wycofa się przed podpisaniem aktu?
Rolą pośrednika jest przejęcie odpowiedzialności za proces, uporządkowanie kolejnych działań i ograniczenie liczby sytuacji, które mogą zaskoczyć sprzedającego.
Właściciel nie powinien codziennie sprawdzać statystyk ogłoszenia, odpowiadać na przypadkowe telefony i samodzielnie prowadzić trudnych negocjacji. Powinien wiedzieć, co dzieje się ze sprzedażą i jaki jest następny krok.
Masz podobne mieszkanie w Warszawie?
Jeżeli posiadasz zadbane, trzypokojowe mieszkanie z balkonem, miejscem parkingowym albo wnętrzem gotowym do zamieszkania, jego wartość może być większa, niż wynika z prostego porównania ceny za metr.
Nie wystarczy jednak napisać w ogłoszeniu „do wejścia”. Trzeba pokazać kupującemu, co to naprawdę dla niego oznacza:
- brak wielomiesięcznego remontu,
- mniejsze ryzyko dodatkowych wydatków,
- oszczędność czasu,
- przewidywalny termin przeprowadzki,
- możliwość natychmiastowego rozpoczęcia kolejnego etapu życia.
Przygotuję Twoje mieszkanie do sprzedaży, określę jego najmocniejszą przewagę, zadbam o sposób prezentacji i przeprowadzę rozmowy z kupującymi tak, aby nie widzieli wyłącznie metrów kwadratowych.
Zobaczą wartość, jaką ta nieruchomość może wnieść do ich życia.
Sylwester Kozicki
Sprzedaż mieszkań, domów i nieruchomości inwestycyjnych
tel. +48 729 927 520
sylwestermodern@gmail.com
Jeżeli planujesz sprzedaż podobnego mieszkania w Warszawie, skontaktuj się ze mną. Nie będziemy czekać, aż kupujący sam odkryje jego wartość. Przygotujemy ofertę i rozmowę tak, aby zobaczył ją od pierwszego spotkania.